przypomnij hasło    
UWAGA:
Bieżące wiadomości
Spotkanie w przerębli z ostrowieckimi "morsami"
12-01-2016, 20:12:54 · Ostrowiec Świętokrzyski · 0 komentarzy · 567 czytań · Drukuj
Spotkanie w przerębli z ostrowieckimi "morsami"Spacer po Miejskim Ośrodku Sportu i Rekreacji „Gutwin” zaowocował nieoczekiwanym spotkaniem z ostrowieckimi „morsami”, biorącymi akurat kąpiel w przerębli w zamarzniętych stawach na Gutwinie.
Zjawisko na tyle niecodzienne, że postanowiłam porozmawiać z panami, dla których minusowa temperatura i lodowata woda to prawie jak dla prawdziwych morsów, środowisko naturalne. Moimi rozmówcami - morsami - okazali się trener siatkarek KSZO Dariusz Parkitny i fizjoterapeuta Witold Kozioł.
RAS: - Jak długo trzeba się przygotowywać, trenować, aby móc się zanurzyć w lodowatej wodzie?
Witold Kozioł: - Na początku trzeba się gruntownie przebadać, być zdrowym, mieć wydolny układ krążenia, bo to jest podstawą do „morsowania”. Z jakimikolwiek problemami sercowymi nie można wejść do wody, ponieważ grozi to nieprzyjemnymi konsekwencjami. Poza tym trzeba mieć podstawy przygotowania fizycznego, czyli uprawiać sport. My zawodowo jesteśmy przygotowani fizycznie, ponadto biegamy maratony i dodatkowo postanowiliśmy się podeprzeć zdrowotnie, decydując się na „morsowanie”. Mój przyjaciel Darek Parkitny bez problemu dał się namówić na przygodę z „morsowaniem”, gdyż jest to doskonałą formą zdobywania odporności. Można je porównać z zabiegami w kriokomorze, które prowadzę.
RAS. - Jakie to wrażenie, kiedy zanurzacie się w lodowatej wodzie?
WK: Najgorzej się przełamać psychicznie, później w wodzie robi się ciepło, ponieważ cała krew spływa do głównych narządów, do serca, do mózgu, jedynie tylko części dystalne, stopy, dłonie są narażone na zimno. Największy komfort odczuwa się po drugim wejściu do wody, gdyż wszystkie naczynia są zamknięte i nie odczuwa się zimna.
RAS: - Jak długo Panowie już „morsują”?
WK: - My jesteśmy jeszcze niedoświadczonymi morsami, ale np. pan, który właśnie wchodzi do wody, ma za sobą już 10 lat morsowania.
RAS: - Jakie korzyści odnoszą Panowie z zajmowania się tą, przyznajmy, niecodzienną dyscypliną sportu?
WK: - Przede wszystkim zdrowie, ponadto podniesienie odporności. Z rozmów z „morsami” wiem, że oni nie chorują. Ponadto wydziela się potężna dawka adrenaliny, długotrwale utrzymująca się energia, ciało nabiera takiej swoistej świeżości.
Po pierwszym wejściu do wody nie mogłem zasnąć. Niewymierne korzyści dla skóry, dla chorób zwyrodnieniowych, reumatoidalnych, podniesienia wydolności układu krwionośnego i odporności organizmu.
RAS: - Jak liczne jest środowisko morsów w Ostrowcu?
Dariusz Parkitny. - Trudno nam jest powiedzieć, na razie jest nas dwóch i tu pan przyjechał z Sienna. Dość liczna grupa jest w Starachowicach. Pan obok jest, jak widać, już bardzo zaawansowany, zanurza nawet głowę. Myślę, że my dojdziemy do takiej wprawy w przyszłym sezonie. Tak naprawdę powinno się zanurzać powyżej poziomu serca, ręce trzymając w górze, gdyż ręce są najbardziej narażone na odmrożenie. Mniej dotkliwie odczuwa się zimno, kiedy również na zewnątrz jest niska temperatura. Ostatnio się zanurzaliśmy przy temperaturze – 14ºC.
RAS. Widzę, że Panowie po wyjściu z wody popijają gorącą herbatę. Czy to sposób na rozgrzanie się?
WK: - Tak, obowiązkowo po wyjściu z wody należy się rozgrzać gorącą herbatą, a po powrocie do domu, po około godzinie należy wziąć gorący prysznic.
RAS.- Czy uprawianie „morsowania” wymaga odpowiedniego sprzętu?
WK: - Powinno się mieć specjalne buty, czepek i rękawiczki neoprenowe, ręcznik, karimatę, ubranie na zmianę i obowiązkowo termos z gorącą herbatą. Ponadto kilof lub piłę mechaniczną do wyrąbania otworu w lodzie.
RAS: - Jak często powinno się powtarzać zanurzanie, żeby oswoić organizm z lodowatą wodą?
DP: - Co najmniej raz w tygodniu, dwa razy po minucie – wtedy osiąga się najlepsze efekty. Pan obok, ponieważ jest bardziej zaawansowany, był zanurzony znacznie dłużej, około 3 minut. Z czasem dochodzi się do 3 – 5 minut.
RAS: - Obserwując wynurzającego się właśnie obok morsa, zauważa się intensywnie czerwony kolor skóry?
WK: - To jest właśnie efekt zamykania się naczyń krwionośnych. Kąpiel w lodowatej wodzie bywa nazywana kąpielą młodości, ma to nawet odzew w źródłach historycznych, gdzie panie, chcąc być jak najdłużej młode, zażywały lodowatych kąpieli.
RAS: - Kiedy można zaobserwować pierwsze efekty „morsowania”?
DP. - Myślę, że po roku powinny być zauważalne efekty naszych wysiłków. W każdym razie polecamy „morsowanie” i zapraszamy do treningów wspólnie z nami.
RAS: - Dziękuję Panom za rozmowę i zaproszenie. Życzę zdrowia i satysfakcji z uprawiania tego niecodziennego sportu.
Komentarze
Brak komentarzy. Może czas dodać swój?
Dodaj komentarz
Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.
Oceny
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą oceniać zawartość strony

Zaloguj się, żeby móc zagłosować.

Brak ocen. Może czas dodać swoją?
Dołącz do nas na Facebooku
Popularne wiadomości
Policja wyjaśnia - Zmarli n...
Feralny wieczór - Kobieta w...
Samobójstwo w tirze
Śmiertelne pobicie
Markowska zagrała na weselu...
Mężczyzna zmarł - Śledztwo ...
Konkurs Miss "Wiadomości Św...
Płatos przejmie akcje KSZO?
Wygraj Pizzę z dostawą do d...
Justyna Jedlikowska i Edmun...
Pogoda
Pod Patronatem Wiadomości

Powered by PHP-Fusion copyright © 2002 - 2019 by Nick Jones.
Released as free software without warranties under GNU Affero GPL v3.