przypomnij hasło    
UWAGA:
Bieżące wiadomości
Sesja o MPK przypominała farsę
03-04-2014, 18:35:59 · Ostrowiec Świętokrzyski · 0 komentarzy · 651 czytań · Drukuj
Ostrowiec ŚwiętokrzyskiRozmowa z Tadeuszem Relikowskim, przewodniczącym NSZZ "Solidarność" Miejskiego Przedsiębiorstwa Komunikacyjnego w Ostrowcu.
Po raz kolejny został Pan wybrany na przewodniczącego NSZZ "Solidarność" MPK w Ostrowcu. To będzie prawdopodobnie wyjątkowo trudna kadencja.
Nie ukrywam, że ta kadencja będzie bardzo trudna, ponieważ zapowiadana reorganizacja naszej spółki prawdopodobnie doprowadzi do zwolnień pracowników. Jeszcze nie wiemy, ile etatów zostanie zlikwidowanych, ponieważ nie znamy ostatecznego modelu komunikacji, jaki ma funkcjonować w Ostrowcu.
Mimo wszystko zwolnienia będą, a głównym zadaniem związkowców jest obrona miejsc pracowniczych. Jak Pan zamierza walczyć o te miejsca pracy?
Na pewno będziemy rozmawiać z zarządem spółki i członkami rady nadzorczej. Będziemy chcieli także porozmawiać o tym z prezydentem Ostrowca i zapytać go, jak to się stało, że ten rok okazał się wręcz katastrofalny dla MPK. Nie ukrywam, że często spotykaliśmy się z prezydentem i jeszcze do grudnia ubiegłego roku nic nie wskazywało na to, że będą planowane tak radykalne zmiany w funkcjonowaniu MPK. Chcę zapytać prezydenta, czy jest tak, jak sugerują pracownicy naszej spółki, że obecne plany restrukturyzacyjne firmy to zemsta za odwołanie zarządu spółki. Wszystko było dobrze, a nagle od momentu odejścia zarządu okazało się, że jest fatalnie. Być może prawdziwa sytuacja w firmie była przed nami ukrywana i jeżeli tak było, to niedobrze, bo powinniśmy o tym rozmawiać i przeprowadzić konsultacje. Powinniśmy między innymi przygotować na to pracowników, ale wręcz nie mieliśmy na to czasu, bo okazało się, że konieczne są nagłe zmiany. Od wielu miesięcy przygotowywana była specjalna sesja Rady Miasta poświęcona MPK. Ta sesja według mnie przypominała farsę. Osoby, które chciały się wypowiedzieć, miały zabierany głos. Na tę sesję przyszli mieszkańcy i nasi pracownicy, których było około 50. Byli zdziwieni, że niektórzy radni podczas obrad nad tak ważnym tematem, jakim jest MPK, ziewali, nie mówiąc już o tym, że nie było merytorycznej dyskusji.
Przecież nie od dziś wiadomo, że w MPK nie dzieje się dobrze.
Powiem tak, że pod koniec mojej minionej kadencji groziło zwolnienie z pracy około 30 pracownikom, ale wtedy siedliśmy do rozmów z panem prezydentem, który później porozmawiał z zarządem naszej firmy i wspólnie przedstawiliśmy wyjście z sytuacji. Nie doszło do cięcia etatów, tylko zaproponowaliśmy wypracowanie zmniejszenia kosztów w firmie i takie rozwiązanie zostało przyjęte. Tymczasem teraz nie było żadnego dialogu. Nikt nie odniósł się do tego, jak komunikacja ma funkcjonować w Ostrowcu. Osobiście odniosłem wrażenie, że najważniejszym przekazem do społeczeństwa z tej sesji, która miała być w 100 procentach poświęcona funkcjonowaniu komunikacji w mieście, była informacja o tym, że pan prezydent nie będzie kandydował w najbliższych wyborach.
Jednak radni podjęli uchwałę o reorganizacji komunikacji miejskiej. Co to oznacza dla mieszkańców Ostrowca?
Proszę bardzo, już mówię, co czeka ostrowczan w niedalekiej przyszłości, jeżeli chodzi o komunikację miejską. I tak od września tego roku odcięte od miasta zostaną ulica Długa Rondo oraz Długa Daleka, gdzie jeździła linia 23. Tam są tereny, gdzie przybywa domów. Dalej, Iłżecka Prusa i Iłżecka Las - tam jeździła; "dwójka". Autobusy 25 i 30 będą dojeżdżały tylko do rynku w Denkowie - odcięta jest ulica Rudzka. Na Traugutta Park i Traugutta Zakanale jeździła 14, ale od września nie będzie jeździła. Linia 19 do Świrny zostanie zlikwidowana. Odcięte od komunikacji są okolice ulicy Opatowskiej, Samsonowicza od ulicy Rudzkiej, Sienkiewicza w kierunku ulicy Bieliny. Z pętli na ul. Ogrodowej odjeżdżały 4 autobusy, po zmianach ma kursować jeden autobus o wydłużonej trasie. Obecnie do "nowego zakładu" kursuje sześć linii autobusowych. W nowej propozycji mają pozostać tylko dwie. Przecież w tym rejonie miasta jest nie tylko huta, ale też wiele innych zakładów produkcyjnych i firm usługowych. I jeszcze kilka innych linii zostanie zlikwidowanych, co będzie wielkim utrudnieniem dla mieszkańców Ostrowca. Nad problemami braku kursów nie było wcale dyskusji wśród radnych, poza nielicznymi wyjątkami. To wpłynie bardzo negatywnie na wizerunek naszej firmy. Najważniejsze, że przy takim ograniczeniu kursów częstotliwość wyjazdu autobusów na trasy też będzie ograniczona, a co za tym idzie - oczekiwanie na autobus będzie zdecydowanie dłuższe. Jakoś podczas sesji radni nie wykazywali zainteresowania, jak mieszkańcy, których oni reprezentują, dojadą do pracy czy do swoich domów.
Jednak zarzuty uprawiania polityki pojawiły się w stosunku do związkowców z MPK.
My żadnej polityki nie uprawiamy, tylko bronimy interesów naszych pracowników i mieszkańców Ostrowca, ponieważ to my jesteśmy najbliższej pasażerów. Niejednokrotnie to na kierowcach skupia się złość pasażerów, bo kierowca jest najbliżej i na nim można wyładować frustrację. Ja powiem tak, że to politycy by chcieli, żeby na nich głosować podczas wyborów, a później wszyscy obywatele powinni siedzieć cicho i nie upominać się o swoje racje. O nie, tak nie będzie.
Czy związkowcy mieli możliwość przedstawienia własnej koncepcji funkcjonowania MPK?
Nie mieliśmy przedstawionej żadnej koncepcji, ponieważ zarząd spółki z nami nie konsultował swoich planów odnośnie funkcjonowania MPK w najbliższej przyszłości. Wszystko to wyszło nagle. Dwa dni przed sesją Rady Miasta dowiedzieliśmy się o tych planach. Jedyna możliwość była na tej sesji, ale tam mieliśmy zabierany głos. Pan prezydent podczas sesji powiedział, że problemy z MPK są od 2002 roku, to ja się pytam, dlaczego było na to przyzwolenie, dlaczego już wtedy nikt nic nie robił, żeby ratować MPK. Dlaczego co roku rada nadzorcza dostawała absolutorium. My, jako strona związkowa, organizowaliśmy spotkania dotyczące niezdrowej konkurencji ze strony busów, bo przewidywaliśmy, że to może być gwóźdź do trumny dla naszej firmy. Tymczasem koncesje na przewóz osób były wydawane bez ograniczeń. Zamiast konkretnych działań, serwowano nam zmianę prezesów, co nic nie dało, a raczej dało to, że MPK jest w tragicznej sytuacji.
Głośno mówi się o upadku MPK.
Sytuacja w firmie jest bardzo poważna. Poprzedni zarząd spółki w latach 2011-2013 otrzymywał dopłaty do ulgowych biletów i nierentownych kursów w kwocie od pięciu do sześciu milionów złotych, mimo że w tym czasie zmniejszyło się zatrudnienie o około 40 osób i nastąpiło drastyczne obniżenie wynagrodzeń. Obecnie dopłata wynosi trzy miliony 600 tysięcy złotych. Nikt nam nie mówi, jak mamy przetrwać, tylko serwuje nam się zmiany, a te zmiany też kosztują. Przecież pracownicy, którzy będą odchodzić, muszą dostać odprawy, a to w budżecie firmy nie zostało przewidziane. Sytuacja jest bardzo trudna, ale będziemy się starć tak to ułożyć, żeby pracownicy jak najmniej odczuli planowane zmiany. Wiadomo, że każdy etat w Ostrowcu jest na wagę złota.
Dziękuję za rozmowę
(MAJ)
Komentarze
Brak komentarzy. Może czas dodać swój?
Dodaj komentarz
Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.
Oceny
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą oceniać zawartość strony

Zaloguj się, żeby móc zagłosować.

Brak ocen. Może czas dodać swoją?
Dołącz do nas na Facebooku
Popularne wiadomości
Policja wyjaśnia - Zmarli n...
Feralny wieczór - Kobieta w...
Samobójstwo w tirze
Śmiertelne pobicie
Markowska zagrała na weselu...
Mężczyzna zmarł - Śledztwo ...
Konkurs Miss "Wiadomości Św...
Płatos przejmie akcje KSZO?
Wygraj Pizzę z dostawą do d...
Justyna Jedlikowska i Edmun...
Pogoda
Pod Patronatem Wiadomości

Powered by PHP-Fusion copyright © 2002 - 2019 by Nick Jones.
Released as free software without warranties under GNU Affero GPL v3.